A może chleb?


Weekend pod wezwanie cudownie pachnącej piekarni. Miałam potworną ochotę, na świeży bochenek ze śliwką. To mój ulubiony. Szybko nastawiłam automat do pieczenia chleba, po czym zrobiłam zaczyn do pełnoziarnistego chleba zamówionego przez moją mamę. Ten drugi, piekłam bardziej tradycyjną metodą, czekając, aż ciasto wyrośnie i nagrzeje się piekarnik.
Dzisiaj przepis na chlebuś z automatu.




Chleb z automatu
Ciasto na jeden pojemnik :
W przypadku mojego automatu składniki x 2
Dodatki:
Wszystkie składniki wsypujemy w podaje wyżej kolejności. Na koniec wsypujemy dodatki. W jednym pojemniku ląduje posiekana śliwka, w drugim ziarna. Ustawiamy program , średnie wypiekanie i włączamy. Przed samym wypiekaniem wyciągam mieszadła, co po upieczeniu pozostawia niewielką dziurkę, a nie ogromny dół. U mnie po 96 minutach ;) Czas często jest określony w instrukcji lub przepisie danej maszyny.
Kiedy chleb jest gotowy maszyna automatycznie się wyłącza. Wyciągamy chleb, kładziemy na kratce, aby mógł ostygnąć. Pyszny ze świeżym masełkiem.
Polecam i życzę smacznego. 
Ilona 

Etykiety: ,