Ciasteczka pełnoziarniste z polewą czekoladową




Koszmar! Nie lubię, kiedy z mojego ogrodu znikają rośliny... drzewa, krzewy, kwiaty.... to dla mnie zawsze koszmar. Niestety, kiedy mają tyle lat co moje i nie są "uszlachetniane" (w przenośni mówiąc) chemią, robale potrafią skutecznie zniszczyć. I właśnie to stało się z moim ukochanym orzechem włoskim. Po wielu latach został ścięty. Nie mogłam na to patrzeć, więc inspirując się wcześniejszym przepisem, na kokosowe muffiny zrobiłam ciasteczka, które umilały mi popołudnie.
Aby poprawić mi nastrój, mąż przyniósł mi na taras pieńki do siedzenia i blaty na nowy stolik z mojego orzecha, a żeby osłodzić mi jeszcze bardziej chwilę kupił nowe drzewko :) Śliwkę.
Cudowny człowiek. 



Ciasteczka pełnoziarniste z polewą czekoladową
Potrzebne będą:
Polewa czekoladowa mojej mamy:
Jajko miksujemy z mlekiem i olejem. Następnie powoli dodajemy składniki suche, które wcześniej mieszamy w osobnej misce. Wszystko dokładnie ze sobą łączymy. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę nakładamy łyżką kleksy. Tak przygotowane ciastka pieczemy około 10 minut w temperaturze 180 stopni. Gotowe odstawiamy do ostygnięcia i polewamy rozpuszczoną czekoladą lub czekoladą wykonaną samodzielnie.

Przepis mojej mamy jest na tak zwane oko, więc ciężko podać dokładne proporcje. Ale postaram się ułatwić nieco sprawę.
Na 1/4 kostki margaryny dodajemy około 5 łyżeczek cukru i 5 łyżek kakao. Z wodą ostrożnie, ma nadać polewie jedynie blasku, a nie ją rozcieńczyć, więc wlewamy ją łyżką. Wszystko rozpuszczamy na małym ogniu i bardzo dokładnie łączymy.
Jeżeli polewa się rozwarstwia ( tłuszcz nie chce się połączyć z resztą) co często mi się zdarzało, znaczy, że jakiegoś składnika jest za mało, kakaa lub cukru.

... Muszę koniecznie z karteczką obserwować mamę :)


Koniecznie wypróbujcie taką wersję ciasteczek. Są bardzo smaczne i zdecydowanie poprawiają nastrój.
A teraz ściskam gorąco
Ilona





Etykiety: , , ,