Krem z marchewek





Piękny dzisiaj mamy wieczór. Ciepło, kwitnące drzewa śliwek pachną na potęgę. Pies nawet nie chce wrócić do domu. Tak przyjemnie pobiegać po ogrodzie. A ja ... dzidziuś w łóżeczku, a ja na tarasie herbatkę ze świeżo zerwaną miętą popijam.  Delektuję się  ciszą delikatnie zakłócaną przez jaskółki i nasze ukochane komary.:) Takie wieczory właśnie lubię.
Dzisiaj podzielę się z Wami smacznym i prostym kremem z marchewek.


Zupa krem z marchewek
Potrzebne będą:

Warzywa obieramy, myjemy i kroimy na kawałki średniej wielkość, zalewamy wodą o jakieś 4-5 cm ponad ich poziom. Przyprawiamy i gotujemy, aż warzywa zmiękną, następnie miksujemy, tworząc gęsty krem.
Podajemy z liściem bazylii, ewentualnie łyżeczką gęstego jogurtu.
Jako dodatek proponuję pyszne ptysie. TUTAJ znajdziecie przepis.

Polecam taki obiad. Lekko strawny i bardzo pożywny, rewelacyjny dla mam które karmią. 
Przy okazji muszę sobie ustalić jakiś sensowny jadłospis. Mam niesamowity apetyt, a się odchudzam. O losie... Na dodatek wszystkiego nie mogę jeść. Mam jednak cichą nadzieję, że już wkrótce to się skończy. 
Ściskam gorąco i uciekam na taras.
Ilona 






Etykiety: , , , ,