Slow Food, czyli Sopot od kuchni



Co za dzień. Choć pogody pięknej nie było, z okazji dnia mamy wybrałam się z rodzinką na sopockie molo, gdzie odbywał się w dniu dzisiejszym SLOW FOOD FESTIVAL  Sopot od kuchni. Była to pierwsza edycja, ciekawej imprezy kulinarnej, która ma na celu rozpowszechnianie i zarażanie smacznym, zdrowym i tradycyjnym jedzeniem. W czasach, gdy wszelkiego rodzaju fast foody biją rekordy popularności, gdy ludzie nie mają i nie chcą znaleźć czasu na spokojny posiłek, takie wydarzenia powinny być częściej.
O organizacji Slow Food można poczytać TUTAJ

Mimo burej pogody, mało przyjemnego wiatru, na molo pojawiło się sporo ludzi. Wszyscy zajadali się pysznymi daniami przygotowanymi przez znanych szefów kuchni. Dla mnie, jako kobiety kochającej gotowanie, był to bardzo inspirujący spacer. Smaczne warzywa, kasza i ukochana kaczuszka, którą jako jedyna lubię w moim domu. Można było wypróbować, ciasta i desery, na które przyznam osobiście się nie skusiła, ale z opinii młodszej części spacerowiczów, wiem, że były wyśmienite, kusiły słodkim zapachem, ale również wyglądem.
Podziwiam wszystkich kucharzy, wiatr niestety utrudniał im pracę, mimo to, wszystko wyglądało doskonale.

Mam nadzieję, że takie imprezy przyjmą się w naszym zabieganym świecie.

Zdjęcia niestety są szare, ponieważ słoneczko wyszło dopiero, kiedy pod własnym domem wysiadałam z samochodu.





zobaczcie jakie chmury... brrrrr


.. w dwóch kolejkach stałam najdłużej i wcale mnie to nie zdziwiło, było warto:) Do tej przyciągnęła mnie kasza jaglana i zielone szparagi, które w rym roku wyjątkowo pokochałam,..



... zaś do tej "wzywała" mnie sałatka z pęczakiem i strasznie smaczna kiełbaska.




Może na tym talerzu nie wygląda apetycznie, ale musiałam zrobić fotkę. Jakie to było smaczne.... mniam.



Maleństwo na szczęście spało, mimo, hałasu i wiatru...


... a rodzice objadali się fantastycznymi daniami, dobrze, że nam talerzy nie zwiało :) Heh...


Czyż nie wyglądamy na zadowolonych?? Slow Food, to jest to co moja rodzinka kocha najbardziej:)
Jestem tak przepełniona kulinarną weną, że muszę urządzić smaczną biesiadę w swoim ogrodzie. Co Wy na to?? Będzie sielsko i rodzinne. Smaczna kuchnia, zdrowe produkty, od zaprzyjaźnionego rolnika, pyszna wędlina z domowych zasobów. Nie zabraknie również cudownych wypieków mojej mamy:) 
Niech tylko słonko wyjdzie to się zacznie. 
Ściskam Wszystkich gorąco
Ilona 







Etykiety: ,