Syrop z mięty





W tym roku mięta nie szaleje po ogrodzie, ku mojemu niezadowoleniu. Mimo to, mam nadzieję, że na moje potrzeby wystarczy. W razie czego, dokupię sadzonki :) Ale cóż... poczekam jeszcze, może się rozpędzi!
Co roku obrywam sporo gałązek i mrożę w papierowych torebkach, żeby mieć świeże i aromatyczne listki do herbaty. Łączę z różnymi owocami, robiąc pyszne soki na zimę, a także suszę - choć, za tą wersją nie szaleję. W tym roku postanowiłam również zrobić syrop. Szukając różnych inspiracji, znalazłam ciekawy przepis i od razu wyskoczyłam do ogrodu, po miętę.


moja inspiracja
Syrop z mięty
Potrzebne będą:
Świeże liście mięty lekko przepłukujemy pod zimną wodą i wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą, dosypujemy cukru i gotujemy na małym ogniu. Kiedy płyn się zagotuje, czekamy, aż cukier się rozpuści i gotujemy jeszcze kilka minut i odstawiamy, aż syrop ostygnie. Następnie przelewamy przez sitko, wlewamy do wyparzonych butelek i szczelnie zamykamy.
Syrop przechowujemy w lodówce.

To świetny dodatek, do czarnej herbaty, a rozcieńczony z zimną wodą i z plastrami limonki świetnie orzeźwia w gorące dni.
Spróbujcie, ja to zrobiłam i jestem zadowolona. Małymi słoiczkami syropu obdarowałam bliskich. To bardzo miły gest - polecam. A Wy jakie macie pomysły na syrop miętowy?? Piszcie.
Ściskam Ilona







Etykiety: , ,