Syrop z rabarbaru

 



Kolejny piękny dzień za nami. W mojej spiżarni półeczki powoli się zapełniają zapasami na zimę. Uwielbiam wypełniać puste półki. Czekam z niecierpliwością na sezonowe rarytasy, które po nocach siekam, gotuję, mrożę, czy pasteryzuję. Wiele z tych smakołyków zimy nie doczeka, są tak pyszne, że zjadamy na bieżąco i nagle sezon się kończy. Co roku obiecuję sobie, że zrobię więcej, lub zacznę od wypełniania półek spiżarni.... i co roku zjadamy wszystko lub rozdaję jako prezenty rodzinie, czy znajomym.

Teraz mamy sezon rabarbarowy, więc nie zdziwi Was czas przepisów z ową kwaśną łodygą w roli głównej. Dzisiaj syrop. Szybki do przygotowania. Zaś jutro mus - efekt uboczny owego syropu.


Syrop z rabarbaru
Potrzebne będą:

Obrany i umyty rabarbar kroimy na kawałki około 2 cm i wrzucamy do garnka zasypując cukrem. Odstawiam na minimum pół godziny, aby puścił sok, dolewamy wodę i gotujemy, aż łodygi całkowicie zmiękną, a cukier się rozpuści. Gotowy syrop przelewamy przez sito i wlewamy do wyparzonych butelek lub słoików. Jeżeli chcemy zachować syrop na zimę, pasteryzujemy ok 15 minut.
Niepasteryzowany, przechowujemy w lodówce.


Zachowaj ugotowany rabarbar, można z niego zrobić smaczny mus (tu przepis)


Mam nadzieję, że u Was również świeci piękne słoneczko. Już nie mogę się doczekać lata. Ostatnie dni to piękna jego zapowiedź. Wraz z latem nadchodzą zmiany i nowości. Mam nadzieję, że ze wszystkim zdążę. Bardzo mi zależy :) Trzymajcie kciuki i zaglądajcie. 
A może macie jakieś życzenia?? Jeżeli krążą Wam po głowie jakieś pomysły lub zachciewajki, czekam na maila. Będzie wesoło i kolorowo.
Ściskam Ilona 



Etykiety: , ,