Biscotti - zakochałam się




 Nie od dzisiaj wiadomo, że zakochałam się w kuchni włoskiej, języku włoskim i samym kraju, a dokładnie moim wyobrażeniu o nim. Jeszcze:) To mój cel, do którego dążę :) Trzymajcie za mnie kciuki. Dzisiaj poczęstuję Was ciasteczkami, które są symbolem włoskiej słodyczy, biscotti. Byłabym niewiarygodna mówiąc, że serwuję kuchnię włoską w swoim domu, ponieważ jeszcze tam nie byłam, dlatego zawsze mówię, że zapraszam na moją włoską kuchnię po polsku. Na szczęście wszyscy są zachwyceni, a mój mąż zawsze powtarza, że to Italia po iliońsku, heh, fajnie.


Biscotti
Potrzebne będą:
Cukier ubijamy z masłem, dodajemy skórkę z cytryny, sól, następnie dokładamy po jednym jajku miksujemy i dosypujemy suche składniki. Na końcu dodajemy posiekane bakalie. 
Z gotowego ciasta formujemy chlebek, na blasze z papierem i pieczemy około 40 minut w temperaturze 180 stopni, aż bochenek będzie złotawy. potem studzimy na kratce. 
Następnie nożem z ząbkami kroimy na około centymetrowe kromki, układamy na blasze i pieczemy ponownie, tym razem ok 20 minut. Gotowe, studzimy.

Biscotti możemy zanurzyć w rozpuszczonej czekoladzie lub lukrze. Ja lubię czyste.
Przy kolejnej partii muszę sprawdzić ile ciasteczka wytrzymają. Bo moje znikają w ciągu 2 dni :)

A teraz czas na moje espresso i chwilę relaksu.
Ściskam 
Ilona

inspiracja: food network tv




Etykiety: , , , , ,