Ciasto farmera, czyli czekoladowo buraczkowe


Jakiś czas temu, myśląc o cieście na craftowe spotkanie blogerek kulinarnych, o którym możecie poczytać tutaj, zaryzykowałam i zrobiłam eksperyment. Upiekłam ciasto czekoladowo buraczkowe i przyznam szczerze, że mi smakowało. Mój mąż, bardzo zaskoczony połączeniem buraków i czekolady, stwierdził, że nie będzie jego ulubionym wypiekiem, po czym zjadł połowę, nazywając je ciastem farmera. 
Czemu nie, nazwa ciekawa i z lekkim humorem. Przypadła mi do gustu i właśnie pod taką nazwą zawitało w moim przepiśniku :) 


Ciasto Farmera, czekoladowo buraczkowe
Potrzebne będą:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia.
Jaja ucieramy z cukrem pudrem na puszystą masę. Dodajemy mąkę przesianą z proszkiem i sodą , olej oraz ekstrakt waniliowy. Ucieramy na gładką masę. Na koniec dodajemy czekoladę i buraki oraz dodatki, wszystko dokładnie łączymy.
Ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia blachy "keksówki", ja używam długości 35 cm.
Pieczemy w 190 stopniach C, około 50-60 minut, do tak zwanego suchego patyczka. 
Gotowe ciasto polewamy sosem czekoladowym lub posypujemy cukrem pudrem.

Ciasto tak mi zasmakowało, że piekę kolejne :) Muszę pomyśleć nad nowymi doznaniami smakowymi.
Jedliście takie ciasto? Ciekawa jestem, czy lubicie połączenie warzyw z cukrem w ciastach? Piszcie, czekam z niecierpliwością na Wasze wiadomości :)
Ściskam Ilona 




Etykiety: , , ,