Lemoniada z płatków dzikiej róży z miętą



W poprzednim poście podzieliłam się z Wami przepisem na niesamowicie smaczną pastę (KLIK). Płatków z owego spaceru nie zostało zbyt wiele, a strasznie chciałam coś jeszcze przygotować.
Zostało zaledwie maleńka garść. Ale za to radość mieliśmy wszyscy. 


Lemoniada z płatków dzikiej róży z miętą
Potrzebne będą:
Płatki róży zalewamy wodą niegazowaną i gotujemy. Zagotowane płatki słodzimy miodem i odstawiamy do ostygnięcia. Następnie przelewamy przez sitko do dzbanka, dokładamy pokrojoną w plasty cytrynę, truskawi i posiekaną miętę. Całość zalewamy wodą gazowaną. Odstawiamy na około pół godziny.
Lemoniadę podajemy w długich, wąskich szklankach, wypełnionych lodem. 

Musicie ją wypróbować. Przyznam, że kiedy zagotowałam płatki woda zrobiła się niesmacznie zielona, za to niesamowicie aromatyczna. Jeżeli przeszkadza Wam taki kolor, do wody możecie wlać łyżeczkę soku malinowego. 
Lemoniada poszła w mgnieniu oka. Tyle radości i smaku róży, choć płatków została zaledwie garstka. Jest bardzo orzeźwiająca, więc polecam szczególnie na pikniki.
Jestem bardzo ciekawa, czy też chodzicie na spacery w poszukiwaniu płatków dzikiej róży? Ja z całą pewnością wybiorę się po kolejną porcję. 
Piszcie koniecznie :)
Ściskam Ilona 

Etykiety: , , , , ,