Pasta z dzikiej róży




Kolejny dzień i piękne słońce, czego na wakacjach chcieć więcej. Wczoraj wybraliśmy się na wieczorny spacer i maleńką pachtę różaną. Nazbieraliśmy kilka garści cudownie pachnących płatków dzikiej róży i zabraliśmy się za ucieranie pasty. Została maleńka garstka na sole kąpielowe, ale to innym razem, ponieważ nawet nie udało się zrobić zdjęcia. Choć takich soli nie zjadamy, to postanowiłam umieścić w przyszłości przepis na blogu. Ale nie o tym teraz...
Najwięcej radości ze zbierania płatków i ucierania ich z cukrem miały dziewczynki mojej siostry, choć ku naszemu zaskoczeniu, mój synek, kiedy kucałam krzyknął "mama" gdy się obróciłam, w rączkach miał ubłocony płatek róży. To było słodziachne... 
I tak po spacerku powstała pyszna i niesamowicie aromatyczna pasta z dzikiej róży.


Pasta z dzikiej róży (różana pasta)
Potrzebne będą:
Płatki róży, oczyszczone, wkładamy do makutry, zasypujemy cukrem i ucieramy na gładką masę. Pod koniec dodajemy sok wyciśnięty z połowy cytryny. Wszystko ponownie ucieramy. Gotową pastę przekładamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce kilka dni.

Pasta różana idealnie nadaje się do nadziewania nią pączków( TU przepis na pączki idealne), osobiście uwielbiam z serkiem wiejski i maleńkimi placuszkami. Przepis na placuszki znajdziecie TU, polecam.
Aromat dzikiej róży, wróży dzień idealny. 

Płatki się skończyły, ale kiedy nazbieram większą ilość z całą pewnością zrobię sole do kąpieli, cukier różany (super smakuje z  truskawkami), lemoniadę miętowo różaną, nalewkę, sok... i oby moje pomysły na tym się nie skończyły. Zapraszam do zapisania się w newsletterze, z całą pewnością nie przegapicie moich różanych propozycji. A na koniec... mały kolaż z tworzenia różanej pasty.
Ściskam gorąco 
Ilona 




Etykiety: , , , ,