Gorąca czekolada



Sylwestra zaczęliśmy rodzinnie w samo południe. 12 to 12 am czy pm ;) nie ma znaczenia. Pojechaliśmy na kulig i była fajna zabawa mimo odwilży widocznej tu i ówdzie. Dzieciaki nie mogły się doczekać szaleństwa na sankach. Na szczęście, na jedno szalone i rozbrykane przypadało dorosłe, choć nie wiem czy mniej szalone. Było wesoło. Kuligi to fajna zabawa, a najlepsze po są rozmowy, wrażenia i gorąca czekolada. Dla dorosłych z nutką amaretto, koniecznie.



Gorąca czekolada
Potrzebne będą:
Mleko gotujemy z laską cynamonu i ekstraktem waniliowy. Kiedy będzie ciepłe słodzimy i dokładamy czekoladowe kostki. Rozpuszczamy i czekamy, aż się zagotuje. Na końcu dosypujemy kakao i intensywnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Czekoladę przelewamy do kubka dolewamy amaretto i posypujemy piankami.

Teraz rozkoszujemy się. Taką czekoladę mogłabym co wieczór, lecz ilość kalorii by mnie zabiła. Ale czasami można, wręcz powinno się. Ciekawa jestem czy taka wersja gorącego napoju Wam zasmakuje. Choć składników na jeden kubek czekolady jest sporo, wszystkie są ważne i tworzą magię.
Czary Mary, miłego wieczoru.
Ściskam Ilona ♥

Etykiety: , , ,