See bloggers, czyli Kuchnia Ilony ma wychodne :)



24 i 25 stycznia cały weekend zaplanowany został przez Organizatorów See Bloggers. Tłumy Blogerów z całej Polski (i chyba ktoś z zagranicy był) zjechały się do Gdyni, do Pomorskiego Parku Naukowo Technologicznego. Zebrani w jednym miejscu przez ekipę See Bloggers poznawaliśmy się i bawiliśmy. Szaleństwa nie było końca. Tylu emocji dawno nie widziałam skumulowanych na jednej szerokości geograficznej.
Ale to nie było TYLKO spotkanie towarzyskie. 

Ja z koleżankami, jak na kulinarne blogerki przystało złapałyśmy w pierwszej kolejności za noże. Zrobiłyśmy mega smaczne kanapki z produktów Lidl Polska #chrupiącezpieca. Ale fajna zabawa. Można było puścić wodzę fantazji. Potem przy wsparciu stylisty potraw i fotografowi robiliśmy zdjęcia, wrzucaliśmy na profile społecznościowe i zjadaliśmy ze smakiem popijając kawą lub pysznymi napojami znanymi jako Bubbleology  Kocham je, a te strzelające kuleczki ♥. 




Oczywiście mimo targanego w torbie aparatu, zdjęcia robiłam telefonem, co odbiło się drastycznie na jakości, ale mam to gdzieś. Tyle co porobiłam fotek, selfie z koleżankami, solo, tudzież smakołyków, to moje. Oczywiście nie wstawiałam tu wszystkich, bo byście oszaleli. I tak uznałam, że najlepiej wykonać kolaże, bo podwójne espresso by nie wystarczyło ;)

Wracając do See Bloggers. Kanapki to tylko ułameczek atrakcji. Cały ten czas organizatorzy zaplanowali nam bardzo dokładnie warsztatami, wykładami, panelami dyskusyjnymi. Przed nami stawali Mędrcy wirtualnego świata, dzieląc się z nami swoją wiedzą. Dawali wskazówki, jak, co, gdzie i z czym, żebyśmy stawali się coraz lepsi, tym samym, żebyśmy Was - Czytelników naszych ,rozpieszczali ciekawą treścią i zdjęciami. 
Mogliśmy zadawać pytania, słuchać dyskusji i aktywnie w nich uczestniczyć. Naprawdę było ciekawie. Kilka wypowiedzi nawet wywoływało głośne emocje :) Ekstra...

Kolejną atrakcją była Selfie Shooter , która postawiła nam budkę, wysypała tonę gadżetów i kazała patrzeć w okienko :) I głupie miny zdarzało się robić, haha. Super sprawa, a jaka pamiątka.


                     
                    

Koniec pierwszego dnia spędziliśmy w restauracji Coco w Gdyni, fantastyczne miejsce, do tego całkowicie dla nas. Ale przecież nie można iść i usiąść. Drużyna See Bloggers wpadła na pomysł party z duszą. A najwięcej duszy mamy w retro klimatach. Więc hej do domu, perły, kapelusz, lisa i witaj Coco Channel z Grant's Whisky, bo to właśnie oni zapewniali nam %-towe wsparcie.



Do tego wszystkiego drugiego dnia, akapit wyżej wspomniany Grant's Whisky, uatrakcyjniło nasz pobyt warsztatami tworzenia owego trunku. I choć smakoszem nie jestem, (wręcz przeciwnie, zapach mnie zabija) otrzymałam sporą dawkę ciekawostek, nauczyłam się wąchać (i mi się podobało) i zrobiłam swoją własną, idealną. Buteleczka z uwarzoną przeze mnie whisky poczeka na jakąś rocznicę. Rewelacja.


To nie koniec....
Jak na kobietę przystało, postanowiłam połechtać swoją próżność i zrobiłam sobie maseczkę, żebym jeszcze piękniejsza była  i, żeby wszyscy to widzieli, haha. Organique wraz z Anią i Kubą z Fashionable  zorganizowali warsztaty piękności. Poznaliśmy markę, zrobiliśmy swoje maseczki piękności, a do tego dostaliśmy kolejny piękny prezent w postaci mydełka z pięknym i prawdziwym tekstem "See Bloggers - czysta jakość blogowania", cóż, teraz jestem już zobowiązana.
  


Na koniec mieliśmy okazję poznać całą drużynę tworzącą See Bloggers. To ciężka praca i mam nadzieją, że będę miała jeszcze okazję znaleźć się w tym gronie Blogerów, jeszcze nie wszystkich poznałam, a to właśnie było najfajniejsze. Przypisać twarz, głos do bloga, którego się czytuje.

Ściskam Was mało kulinarnie, ale z mega uśmiechem na twarzy.
Ilona ♥ 




Etykiety: