Kunafa w polskiej wersji


O podróżach mojej rodziny mogłabym mówić godzinami, sama uwielbiam ruszać się tu i tam. Jednak osobiście dużo czasu spędzam poznając smaki kraju, który odwiedzam. Poruszam się jednak w obrębie Europy, przynajmniej na chwilę obecną ;) Za to moja siostra zapuszcza się w zakątki egzotyczne. Po kolejnym spotkaniu i opowieściach z podróży postanowiła specjalnie dla mnie zwrócić uwagę na smaki danego kraju. Jedzenie zdecydowanie nie jest w obrębie jej zainteresowań, tym bardziej doceniam poświęcenie :) Przy kawie, rodzinnie postanowiliśmy wzbogacić przepisy, o Smak podróży. Tym razem nie będą to jedynie moje doświadczenia kulinarne i jak się domyślacie zespół Kuchni Ilony troszeczkę się rozrośnie :) Kiedy podróżuje tyle osób, kuchnia będzie ciekawsza.
Na nowy, myślę bardzo ciekawy cykl musicie jeszcze chwileczkę poczekać, mam nadzieję, że będziecie cierpli.

Dzisiaj jednak chciałabym podzielić się przepisem, jaki znalazłam w sieci. Oryginalną Kunafą poczęstuję Was wkrótce, tymczasem częstujcie się wersją dostępną dla każdego, z bardzo dostępnych produktów.

źródło przepisu

Kunafa w polskiej wersji
Potrzebne będą:
Ciasto:

Nadzienie:

Sos:

Chleb tostowy miksujemy drobno. Musi powstać coś w rodzaju bułki tartej. Wrzucamy do miseczki. Masło rozpuszczamy i zalewamy nim chleb. Mieszamy i dzielimy n a połowę.
Pierwszą częścią wykładamy formę i delikatnie dociskamy tworząc spód ciasta.
Szykujemy nadzienie. Mleko wlewamy do rondelka, pozostawiając około 1/3 szklanki w której rozpuszczamy mąkę ziemniaczaną. Pozostałe gotujemy dodając cukier, sól, ziarenka wanilii. Kiedy mleko się zagotuje, dolewamy zimne z rozpuszczoną mąką i mieszamy, gotując, aż zgęstnieje. Po chwili dokładamy serki, rozpuszczamy, mieszamy, żeby się nie przypaliło. Masa musi być bardzo gęsta. Po wystudzeniu wykładamy masę na przygotowane ciasto, następnie przykrywamy pozostałą częścią chlebowego ciasta.
Tak przygotowane ciasto pieczemy około 15-20 minut w 180 stopniach C. Wierzch ciasta musi być dobrze zarumieniony.
W tym czasie szykujemy syrop. Szklankę cukru rozpuszczamy w szklance wody, gotując na małym ogniu.
Kiedy ciasto ostygnie podajemy polane ciepłym syropem.

Co myślicie o takiej propozycji?
Musicie mi uwierzyć, ciasto jest niesamowite, nawet wersja polska jest niesamowita. A jak dacie mi troszeczkę czasu, przygotujemy Kunafę w wersji maksymalnie zbliżoną do oryginału. Oczywiście przy współpracy z moją siostrą.
Tym czasem zajadajcie się. 
Ściskam Ilona ♥
Ps. Polecam filiżankę gorzkiej kawy, ciasto jest niesamowicie słodkie.





Etykiety: , , , ,