Lemoniada kwiatowa



Co rusz widzę fajne warsztaty, spotkania i studia młodego zielarza. Super, chciałabym tylko dlaczego wszystko na południu. Strasznie zaciekawiła mnie ta dziedzina nauki i ubolewam nad odległością i niestety kosztami. Pozostaje mi w chwili obecnej uczyć się samodzielnie. Na szczęście jest kilka ciekawych blogów i stron, z których czerpię wiedzę garściami i zachwycam się fenomenem chwastologii, Nie jestem mega naturo-eko podobna, zajadam hamburgery i piorę w proszku zakupionym w sklepie chemicznym. Ale przyznam szczerzę, że lawiruję gdzieś po środku przestrzeni i jest mi z tym szalenie dobrze. Uwielbiam swój umiar w każdym kierunku i chcę go zaszczepić swojej rodzinie. Moje dziecko wcina słodycze (choć rzadko), ale jak ma katar pije majeranek i nie robi problemów. Od maleńkości pojony jest "dziwnymi"  napojami, a jego ulubioną przekąską jest surowa marchewka - ta wygrywa ze wszelakim pokarmem. Sama staram się naturalnymi metodami leczyć i stosować profilaktykę prosto z brzozy niż łykać pigułki nic nie warte. Oczywiście zachowując zdrowy rozsądek. 
Jak zobaczyłam na jednym blogu lemoniadę niesamowicie kolorową, musiałam ją zrobić. I choć z oryginalnego przepisu nie znam wszystkich składników, znaczy nie potrafię ich zidentyfikować, postanowić zrobić troszeczkę zmodyfikowaną, ale jaką fajną. 
Smak, cóż... nie każdemu przydanie do gustu, mnie osobiście zaskoczył. Pozytywnie. Ale uwaga, zostawiłam na próbę na cały dzień, wieczorem smakowała jak kompost :) Dla mnie oczywiście :) 


Lemoniada kwiatowa
Potrzebne będą:

Wszystkie roślinki oczyszczone z robaczków wrzucamy do dzbana i zalewamy wodą. Odstawiamy, aby naciągnęła na około 30 minut. Po tym czasie lemoniada jest gotowa. Podajemy schłodzoną. Można wzbogacić lemoniadę plastrem cytryny.

Warto ją posmakować z czystej ciekawości. ja tak zrobiłam i z pewnością jeszcze zagości na moim stole. Tym bardziej, że taka lemoniada z powodzeniem zastąpi dekoracyjny wazon z kwiatami. 
Ściskam Ilona ♥
źródło przepisu

Etykiety: , , ,