Lemoniada rabarbarowa



Dzisiaj jeden z tych przepisów, które są banalnie proste, ale nie może ich zabraknąć na liście kulinarnych szlagierów lata. Czasami śmieję się, bo nawet nie wiem jak napisać przepis, żeby nie było : "wymieszać i wypić", a skonstruować choć jedno zdanie złożone :) Jednak postanowiłam się nią podzielić. Lemoniada podbiła serce mojej rodziny, znajomych i wielu gdynian, a teraz mam nadzieję, że zachwyci i Was, pomimo swojej prostoty :)


Lemoniada rabarbarowa.
Potrzebne będą: 


opcjonalnie:

Do dzbana z wodą dodajemy syrop rabarbarowy, wrzuca opłukane w zimnej wodzie liście świeżej mięty i dokładnie mieszamy. Wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę. 
Podajemy schłodzoną z kilkoma kostkami lodu.
Moja rada:
**Nie wrzucajcie za dużo kostek lodu, po rozpuszczeniu się za bardzo rozcieńczy lemoniadę. Warto mocno schodzić lemoniadę.
**Liście mięty płuczemy pod zimną wodą, w ciepłej uwalniają się olejki i całe miętowe dobro spłynie do zlewu.
**Lemoniadę można podać z młodymi pędami rabarbaru dla smaku i dekoracji.
**Jeżeli zrobicie bardzo dużo lemoniady, można ją pasteryzować, sugeruję jednak przygotowanie syropu i zamknięcie go w słoiczku na zimę w porcjach na 1 lemoniadę.

Kochani musicie mi uwierzyć, ten smak to hicior <3. Życzę udanego lata i zerkajcie do mnie. Szykuję kilka smacznych przepisów, póki sezon trwa :) Wkrótce kilka smaków bzu, u mnie jeszcze troszeczkę znajdę na drzewach. Będę się spieszyła, 

Ściskam Ilona ♥

Etykiety: , , , ,