Kopytka



Co prawda wiele ludzi w dniu dzisiejszym zasypie Was Halloweenowymi pomysłami, ja dzisiaj miałam ochotę na kopytka. Czasami tak mam, nagotuję ziemniaków na obiad tylko po to, żeby narobić sobie ziemniaczanych klusek. Jeżeli mam ich sporo, lubię zamrozić, bo ja również mam takie chwile, że nie mam najmniejszej ochoty na stanie przy garach. W takich dniach wielbię ponad wszystko mój zamrażalnik. Wyciągam, rozmrażam i podsmażam na masełku... mrrrr To się nazywa obiadek. 


Kopytka

Ziemniaki już ugotowane wrzucamy do miski dokładamy masło i mleko i bardzo dokładnie układamy. Można przepuścić przez praskę do ziemniaków. Następnie do miski dokładamy jajko, mąkę i wyrabiany do uzyskania jednolitej masy. Z tak przygotowanego ciasta ziemniaczanego formujemy wałek, delikatnie spłaszczamy i kroimy pod skosem, uzyskując formę naszych kopytek.
Tak przygotowane gotujemy w bardzo dużej ilości wrzącej wody lekko osolonej. Kiedy wypłyną na powierzchnię, gotujemy jeszcze minutę i wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej.
Podajemy z odrobiną masła, posypane szczypiorkiem lub bazylią.
Kopytka są również świetnym dodatkiem do mięsa, na przykład gulaszu.


Życzę smacznego
Ściskam Ilona ♥

Etykiety: , ,