Warsztaty, spotkania i inne



Mój blog i moja praca rozpoczęła nowy etap w swoim życiu. Musze przyznać, że jestem niesamowicie podekscytowana. Możecie zapytać dlaczego? A dlatego, że w ostatnim czasie postanowiłam wyjść z ukrycia i spędzać czas poza ekranem komputera.

Mam bogatą i kolorową przeszłość, więc postanowiłam ją wykorzystać zawodowo. Wiele lat prowadziłam zajęcia z rękodzieła, tworzyłam, pisałam i przede wszystkim całe życie gotowałam. Teraz jestem mamą i moje życie całkowicie się zmieniło. Stanęło na głowie i fika minutę po minucie. Mimo braku pracy etatowej w określonych godzinach, nie chciałam się zaszufladkować jako klasyczna kura domowa. Wyciągnęłam z czeluści mojej szuflady daaawno napisaną przeze mnie książeczkę "Zawód Pani Domu" zaczęłam czytać, analizować i stosować w swoim życiu (może kiedyś się nią podzielę). Tak właśnie oto wychowuję dziecko, trzymam w ryzach dom (czasami opornie, ale to początki) ogarniam ogród, robię przetwory, organizuję swój czas, aby móc pracować w domu - a to potwornie trudne. Póki sama nie spróbowałam, nie zdawałam sobie sprawy ile czyha pułapek. O nich z pewnością napiszę oddzielny post, a może nawet dwa ;) Zmierzam jednak do tego, że cała organizacja tego czasu pozwoliła mi na spotykanie się z Wami. Prowadzę warsztaty, organizuję super imprezy, ciekawe spotkania przy kawie i ciastku. Mogę rozmawiać z Wami na żywo o jedzeniu i nie tylko... wyciągnęłam swoją duszę artysty i uczę różnych technik, tak, aby stół  wypełniony smakołykami z mojego bloga cieszył oko, czy prezenty z mojej kuchni, same w sobie były piękną dekoracją. Tak małymi krokami powstaje AKADEMIA (tu możesz śledzić mój kalendarz). Szukam ciekawej i przyjaznej dla uch nazwy, w tej dziedzinie mam dziurę totalną. Akademia powstała dzięki Wam i przede wszystkim dla Was:) 


Nie piszę tego, żeby powiedzieć jaka to ja jestem zaradna, bo to nie byłoby prawdą. W domu i ogrodzie pomaga mi mąż, kiedy muszę napisać przepis też mnie wspiera i bawi się z młodym. Czasami naczynia czekają godzinę, ale piszę bo się da :) Chodzę ostatnio na spotkania, poznaję ludzi, a szczególnie mamy, które przedsiębiorczość mają we krwi. Strasznie to mobilizujące i wiecie co... miło kupić mężowi prezent za własne pieniążki i zaprosić wszystkich na lody. Uważam, że wsparcie bliskich i całkiem obcych ludzi jest na wagę złota, więc nie poddawacajcie się.

Kiedyś już Wam pisałam, ale myślę, że warto powtórzyć, że pierwsze kroki jako przedsiębiorcza mama, pomogły mi stawiać dwie osoby, Agnieszka, z Ciuciubabka Cafe i Kamila z Trenigu Kariery. Kamila daje mi ostry trening, intelektualne pompki czasami męczą, ale efekty widać, natomiast Agnieszka jest studnią inspiracji i daje mi możliwość eksplozji pomysłów.

A co jeszcze?... Uczę się strasznie dużo, żeby Wam przekazać jak najwięcej wiedzy, stwierdzam po kilku miesiącach pracy nad tym wszystkim, że jestem totalnie zielona w kwestii tworzenia przestrzeni wirtualnej, organizacji czasu, czy pracy off line w dzisiejszych czasach. Na szczęście są ludzie, którzy się na tym znają i można polegać na ich wsparciu. Przecież nie muszę znać się na wszystkim, ale muszę ZNAĆ Wszystkich, którzy się na tym znają. 


Moi drodzy, zapraszam zatem na spotkania ze mną i moimi pomysłami. Zachęcam do rozmów i pytań. Mam też nadzieję że nie przestaniecie mnie czytać. Szykuję dla Was wiele ciekawostek, nowe cykle, spotkania z fajnymi ludźmi na żywo, od niedawna piszę do Was maile i dzielę się swoim życiem :) Zapiszcie się do Newslettera, bądźcie ze mną i wspierajmy się, a góry zdobędziemy. 

Ściskam Ilona ♥

Etykiety: