Jarmark Świętego Marcina - Święto gęsiny





Od piątku 6, do środy 11 listopada, w Gdańsku, na Targu Węglowym dzieje się wiele. A mianowicie, jest Jarmark Świętego Marcina z gęsiną na czele.
Historię z pewnością każdy słyszał, ale i tak wspomnę odrobinę, wspierając się Wikipedią:

Dzień Świętego Marcina (niem. Martinstag, w Austrii Martini) – świąteczny dzień obchodów religijnych obchodzony 11 listopada. Święto patrona dzieci, hotelarzy, jeźdźców, kawalerii, kapeluszników, kowali, krawców, młynarzy, tkaczy, podróżników, więźniów, właścicieli winnic, żebraków i żołnierzy - Marcina z Tours.
Święto to obchodzone jest w wielu krajach Europy, jak choćby w Polsce. W Poznaniu na przykład w dniu św. Marcina na ulicy Święty Marcin odbywa się festyn pod nazwą "Imieniny ulicy". W swojej obecnej formie istnieje od 1993 roku, jednak tradycją nawiązuje do średniowiecznych obchodów tego święta. W tym dniu ulicą odbywa się pochód na czele ze świętym Marcinem, który przed zamkiem z rąk prezydenta miasta odbiera klucze. Tradycyjnie w dniu św. Marcina w Poznaniu jada się rogale świętomarcińskie oraz gęsinę. W Polsce dzień świętego Marcina obchodzony jest też np. w Jaworze na Dolnym Śląsku i w śląskim Chorzowie oraz w Swołowie na Pomorzu.
Marcin z Tours urodził się na Węgrzech, toteż tam też jest obchodzone jego święto, ale 8 i 9 listopada. We Francji, gdzie był biskupem podobnie jak w Niemczech czy Austrii święto Marcińskie jest 11 listopada.
źródło: Wikipedia


A dlaczego gęsina? Jak głosi legenda, Święty Marcin, bardzo skromny człowiek, Po śmierci biskupa został wyprany przez ludzi na jego następcę. Nie chcąc owego zaszczytu ukrył się w pobliżu gęsiarni. Nikt by go nie odnalazł, gdyby nie hałas przez ptactwo narobiony. W ten oto sposób, gęsi zwróciły uwagę na ukrywającego się Świętego Marcina i dnia 11 listopada został on biskupem, a gęsina głównym daniem.

Wracając jednak do Gdańska, chciałam Wam powiedzieć, że mam zaszczyt poprowadzić pokaz kulinarny z gąską w roli głównej. W sobotę degustowaliśmy nogi gęsie duszone w czerwonej kapuście z winem, podane z domowymi kopytkami. Było niesamowicie. Ogromna ilość osób zaciekawionych kuchnią i zwabionych zapachem, niesamowicie przyjazne i pozytywne opinie wielu smakoszy, którym udało się skosztować dania.
Muszę powiedzieć, że internet jest wielki, ale właśnie taki kontakt z ludźmi daje power! Dlatego też postanowiłam wyjść ze strefy komfortu, jaką jest, a raczej był, mój gabinecik i kuchnia. Teraz prowadzę warsztaty, spotykam się na smacznych pogawędkach i prowadzę pokazy kulinarne na żywo. NIESAMOWITE! A wielkiej energii i adrenaliny jaka trzyma mnie na nogach przez wiele godzin, dają mi ludzie, którzy uśmiechają się i bardzo chętnie rozmawiają o wszystkim. Prawdą jest, że przy dobrym jedzeniu zawsze miło spędza się czas.
Tym, którzy nie mieli okazji spotkać się ze mną w Gdańsku, pragnę przypomnieć, że w środę, ostatniego dnia Jarmarku, będę od godziny 11 do 17 i zaserwuję między innymi gęsinę nieco mniej tradycyjną bo w piernikowych i pomarańczowych aromatach. Muszę powiedzieć, że smak jest niesamowity, a gęsie mięso tak smaczne, że warto to danie podać na świątecznym stole.
Mam nadzieję, że zainspiruję kilka osób (a przepis już w ten piątek na blogu). Jeżeli jednak nie wiecie jak może to smakować, zapraszam Was na Targ Węglowy, kto pierwszy ten lepszy - będzie degustacja. 

TUTAJ znajdziecie cały repertuar Jarmarku - a musicie wiedzieć, że jest cała masa atrakcji i niesamowita ilość wystawców. Choć pogoda nie do końca sprzyja spacerom, myślę, że warto wybrać się do centrum pięknego Gdańska.
Zapraszam i ....
Ściskam Ilona ♥
A przy okazji chwalę się, dzisiaj blog MÓJ obchodzi swoje 3-cie urodziny. To niesamowite, jak ten czas szybko leci, Dziękuję, że jesteście ze mną <3 





Etykiety: ,