Strach blogować





 Dawno, dawno temu... w odległej mrocznej mieścinie o 20.00 czasu lokalnego wrota piekieł zostały otwarte. Przybyły wiedźmy, zombie, wampiry by zjednoczyć siły i przy rytmach szalonej muzyku smakami wina, sera i oleju się raczyć...

I choć Halloween za nami, na opowieści o nim nigdy za późno. Uwielbiam ten dzień, bo mogę się wyżyć kreatywnie na każdym polu, i kulinarnym, i dekoracyjnym. Ostatecznie coś jeszcze we mnie siedzi i czasem z wnętrza się wyrywa.
W tym roku pokusiłam się o przygotowanie więcej niż przebrania (tego akurat sama nie wykonałam, ale o tym za chwilę) Razem z Alą z Wielki Apetyt, przygotowałyśmy mega przerażające dekoracje, zagoniłyśmy pod gilotynę ludzi i świetnie się bawiłyśmy.

Dzięki zaprzyjaźnionej Ciuciubabka Cafe, mogłyśmy przygotować strasznie fajną i szaloną zabawę. Dekoracje przygotowałyśmy w naszej Akademii Smaku i Kreacji Osobistej - która, choć od dawna działa, ambitnie szuka swojego imienia. 









 W całej imprezie niesamowicie wsparło nas wielu partnerów i sponsorów. (kliknij na zdjęcie - logo, a zobaczysz jak ciekawą mają ofertę). Z racji wielkiej miłości do serów, oliwy i wina, nie dziwi nikogo ich obecność na stołach. Ostatecznie upiory też lubią biesiadować i mają świetny smak.
Każdy, nawet wiedźmy prowadzące swoje miotły mogły się uraczyć kieliszkiem wina bezalkoholowego i bałkanicy (to już nie dla kierowców), zajadając się kozim rarytasem z Danmis olejem rydzowym Semco polanym. Yummmyyyyy.
Jeszcze ten smak czuję :) na stołach nie zabrakło też Jana Niezbędnego, on także wspierał nas przy sprzątaniu ;)

O nasz wizerunek, jakże upiornie fantastyczny, zadbały Manufaktura falbanek i Ola Kowalow make up - artystki w swoim fachu.
Warto też nadmienić, że maskotka Zombie Strach blogować, została również wystrojona przez naszych partnerów.


Co będę opowiadała sami zobaczcie relację zdjęciowa, którą przygotowała dla nas Art & Foto.
Było świetnie, poproszę o odrobinę grrrroooozzzzyyyyyy na wynos ;)
BOOOOOO
Ilona ♥







  



 
 

 


Etykiety: ,