Zakwas z buraków



Jak przygotowania do świąt? U mnie pełną parą. Do tego szykuję masę smacznych prezentów dla moich przyjaciół. Ale przy całkiem dobrej organizacji, w ciągu dnia znajdzie się chwila na małą kawkę z Panem Małżonkiem. Co prawda dziecko szaleje, ale my rozkoszujemy się aromatem tego cudnego trunku <3 
W ramach nowości, w tym roku postanowiłam zrobić zakwas buraczany. Szukałam różnych przepisów i różnych możliwości wykonania. Połączyłam kilka sugestii i zrobiłam słoik na próbę. Powiem tak, został już wypity, wyszedł smaczny.
A warto wspomnieć, że buraczany zakwas to niesamowita bomba energii, zdrowia i odrobina odporności, która o tej porze często potrzebuje wsparcia. Wspomnę jedynie, że nie każdy może go pić, ale tu sugeruję kontakt ze specjalistą.
Więc mój zakwas będzie służył jako napój wszechstronny, pamiętajcie jednak, że jest świetny na świąteczny barszcz, jako sos, dodatek do pieczywa itp.


Zakwas z buraków (mała porcja)
Potrzebne będą:

Buraki myjemy, obieramy i kroimy w cienkie paski, układamy w szklanym słoju lub kamionce. Następnie dokładamy wszystkie przyprawy. Sól rozpuszczamy w wodzie, dokładamy sok z kapusty i zalewamy buraki. Tak przygotowany, należy odstawić na około 1 tydzień w ciepłe miejsce. Ciepło wspiera proces fermentacji.
Gotowy zakwas, przecedzamy i przelewamy do wyparzonych słoiczków lub butelek, szczelnie zamykamy i przechowujemy w chłodnym miejscu, np. w lodówce.

Warto pamiętać, że taki napój jest idealny na gorące dni latem, gasi pragnienie.
Ciekawa jestem jakie wy macie doświadczenie z zakwasem burczanym. Piszcie do mnie.
Zachęcam Was również do zapisania się na czwartkowy newsletter. Tylko w Wigilię, moi czytelnicy otrzymają fantastyczny prezent. 
Ściskam Ilona ♥

Etykiety: ,