Frytki - domowe najlepsze



Po tych wszystkich dostojnych obiadach, przy idealnie nakrytym stole ze świąteczną zastawą, zachciało mi się czegoś prostego. Wiele lat temu na rogu dwóch ulic w samym centrum mojego miasta był lokal. Kiedyś fast foodów nie było, ale zdecydowanie można byłoby to miejsce do nich zakwalifikować. Ciemny bar pachnący olejem. Podawano tam frytki, oryginalne z ziemniaków, każda w innym kształcie. Grube, czasem niedokładnie obrane wrzucone do papierowej, szarej torebki ociekającej tłuszczem. Na blacie słoik z dziurawą pokrywką, wypełniony solą i ryżem, udający solniczkę. Kiedy zamknę oczy, widzę to miejsce i strasznie mi go brakuje.
Takie właśnie frytki lubię najbardziej. I w nosie mam nauki, że tłusto, że nie zdrowo.. Jak zjem je raz na długi czas nic mi nie będzie, wywołają jedynie uśmiech.
Wiem, że przepis ten jest banalnie prosty, ale musiałam to napisać, tak chciało mi się tych frytek.
Ściskam Ilona ♥


Frytki domowe
ilość dowolna
Potrzebne będą:

Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w słupki. Delikatnie osuszamy i wrzucamy na rozgrzany olej. Smażymy około 15-20 minut, aż się ładnie zarumienią. Przekładamy do miski wyłożonej ręcznikiem papierowym i solimy. 

Moja rada:
Jeżeli mamy dużą ilość ziemniaków, warto smażyć niewielkimi partiami, w innym wypadku, puszczą zbyt dużą ilość wody i będą się gotowały. Stracą swoją chrupkość.

Etykiety: ,