Smalec z gęsiny



Czasami mam ochotę na odrobinę szaleństwa. Odstępstwa od codzienności. To zdecydowanie poprawia mi nastrój i pewnie w takich działaniach nie jestem osamotniona. Jak pewnie większość osób z kulinarnym kręćkiem, marzy o dużej kuchni z dużą spiżarnią? Ja tak, a ponieważ mocno wierzę w to, że głośno wypowiedziane słowa mają moc sprawczą, to zaczęłam mówić :) I wiecie co... mam spiżarnie :)  ♥ ♥ ♥ co za radość. Regały, szuflady, szafki :) Wszystko wypełnione moimi skarbami :) Nie, nie kupiłam nowych gadżetów, najnormalniej w świecie, zebrałam wszystko i umieściłam w jednym pomieszczeniu  ♥ spiżarni ♥ i choć ta powinna być wypełniona smakołykami, tak moja posiada wszystko :) Teraz czas dużo o kuchni mówić! 
Teraz poznaliście przyczynę mojego nieregularnego pisania, mieszkanie na kartonach nie należy do kreatywnych chwil, więc i moja kuchnia została chwilowo zaniedbana. Nie mam czasu na robienie zdjęć i tworzenie nowych smaczków. Ale poczęstuję Was dzisiaj prostotą z dzieciństwa.



Smalec z gęsiny
Potrzebne będą:

Skórę gęsią wraz z tłuszczem kroimy na kawałki i wrzucamy n a patelnię. Na średnim ogniu wytapiamy. Co jakiś czas tłuszcz przelewamy do pojemnika, żeby się nie spalił. Pod koniec wytapiania, wrzucamy posiekaną w kostkę cebulę, podsmażamy, przyprawiamy całość majerankiem, solą i pierzem. Przelewamy do wcześniej odlanego tłuszczu, delikatnie mieszamy i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Kiedy smalec będzie w temperaturze pokojowej wstawiamy do lodówki.

Moja rada:
Gęsi tłuszcz ma bardzo niską temperaturę spalania, więc może się rozpuszczać nawet w temperaturze pokojowej.
Doskonale smakuje z chlebem, ale również jako dodatek do sosu, czy zupy.
Tłuszcz gęsi ma wiele zdrowych właściwości, więc warto się zaopatrzyć w słoiczek takiego smaku.
Ściskam Ilona ♥



Etykiety: ,