Mini pavlova lilakowo-truskawkowa



To jest maj, pachnie lilakiem i pięknym słońcem. Uwielbiam to, kiedy otwieram drwi mieszkania to pierwsze co napotykam po przekroczeniu progu. Oczywiście tego fioletowego cuda nie może zabraknąć w wazonach, ale skoro można nim się zajadać, czemu nie podać jako deseru do aromatycznej kawy. Lubię takie kombinacje. Myślę, że będzie to ciekawy pomysł, a kwiaty na talerzu mogę niektórych zaskoczyć. Kto z Was lubi takie kompozycje? A skoro je się również oczami, to czy nie wyglądają pięknie?
Ściskam Ilona ♥


Mini Pavlova lilakowo-truskawkowa
Potrzebne będą:
krem:
Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy przesiany przez sitko cukier puder, nie przerywając mieszania, następnie mąkę ziemniaczaną i ocet. Piekarnik ustawiamy na 180 stopni. W tym czasie wykładamy ubite białka na papier do pieczenia tworząc małe koła lub układając "wianki" bezikowe. W środku robimy delikatnie dołek łyżką. W piekarniku zmieszamy temperaturę piekarnika do 140 stopni i wstawiamy białka na 30-40 minut. Gotowe bezy pozostawiamy do ostygnięcia w piekarniku.
Szykujemy krem. Cukier lilakowy wkładamy do miksera lub czystego młynka do kawy i mielimy na cukier puder. Śmietankę kremówkę, mocno schłodzoną ubijamy na sztywno i dokładamy lilakowy cukier puder. Umyte i i osuszone truskawki kroimy na plastry
Wystudzone beziki dekorujemy lilakowym kremem, na górze układamy sporą porcję truskawek i posypujemy kwiatami.
Gotowe, smaczne i niesamowicie aromatyczne.


Etykiety: , , ,