Ekstrakt z lilaka



A w mojej nowej (choć jeszcze nieskończonej) kuchni pachnie lilakiem, czyli cudownym popularnym bzem. I choć na krzewach jest już pozostałość tego kwiatu, dalej ambitnie przetwarzam. Zamykam ten zapach w słoikach na potęgę. Mam syrop słodki i niesamowity, herbatkę, na którą wszyscy czekają a w tym roku po raz pierwszy szykuję ekstrakt do ciasta i deserów. Mam w kuchni sporą kolekcję i uzależniłam się od domowych aromatów, nie pamiętam już jak wygląda i smakuje ten ze sklepu i myślę, że nic nie straciłam :) 
Przepis jest banalnie prosty, ale postanowiłam go podać. Przyda się, może jeszcze w niektórych miejscach znajdziecie lilaki, a jak nie to zachęcam do innych ekstraktów na przykład mój ukochany z dzikiej róży, czy cudowny kawowy. Myślę, że wkrótce przygotuję dla Was post o moich ekstraktach, przyznam, ze piękne zapachy mam zamknięte w buteleczkach. Ale to innym razem, dzisiaj popularny bez, czyli lilak
Ściskam Ilona ♥


Ekstrakt z kwiatu lilaka
Potrzebne będą:

Z suchych i oczyszczonych kwiatostanów odrywamy same fioletowe kwiatki. Wrzucamy do słoika i zalewamy dokładnie wódką. Wszystkie muszą być przykryte. Słoiczek zamykamy szczelnie i odstawiamy na minimum 2 tygodnie w ciemne miejsce. Po czasie, kiedy wódka się zabarwi i przejdzie aromatem kwiatów, filtrujemy i wlewamy ekstrakt do buteleczki. Przechowujemy w ciemnym miejscu.

Moja rada:
Możemy użyć każdego rodzaju (koloru) lilaka. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie aromatu. Im bardziej wonne tym lepszy ekstrakt. 


Etykiety: , , ,