Befsztyk idealny



Nie wiem co mi odbiło, żeby na wizytę moich gości przygotować coś "pierwszy raz" i to gościom prosto z Francji, którzy takie jadło na co dzień miewają. No szaleniec normalnie!! Ale, żeby to coś prostego jeszcze było, to nie! Wymyśliłam sobie obłędnie soczysty stek, delikatny, różowy w środku i idealnie zarumieniony! Taaaaa.
Na szczęście dla mnie i moich gości oczywiście, wyszedł nawet dobry. Ufff, a ponieważ w tej dziedzinie jeszcze specjalistą nie jestem postanowiłam spisać swoje spostrzeżenia i może uda mi się dzięki waszym uwagom osiągnąć sukces :)
Ściskam Ilona ♥



Rostbef 


Mięso oczyszczamy dokładnie z wszelkich błon. Następnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Suchy rostbef  oprószamy pieprzem i solą z obu stron, następnie delikatnie smarujemy oliwą. Na mocno rozgrzaną patelnię kładziemy nasz stek. Smażymy** po 2 minuty z każdej strony. Następnie mięso kładziemy na blaszce do pieczenia, układamy na nim gałązkę rozmarynu (lub same igiełki) i wkładamy na 2 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. Po tym czasie wyciągamy, przykrywamy folią aluminiową i odstawiamy, żeby odpoczęło. Gotowe.

Moja rada:
** podczas smażenia nie podnosimy i nie sprawdzamy co chwilę mięsa. Kładziemy na patelnie i przekładamy dopiero po wyznaczonym czasie. Ja nastawiam sobie minutnik, ponieważ jestem początkująca i nie chcę przesmażyć.
** do przekładania mięsa używamy szczypce! nakłuwając widelcem pozbawiamy stek tak ważnych dla smaku skoków.
** stek idealnie smakuje z sosem musztardowo-miodowym
** stek można grillować (tego jeszcze nie testowałam, ale myślę, że to również nastąpi)

Ps. Będę wdzięczna za komentarze :) Cenne uwagi z pewnością wstawię, żeby uaktualnić wpis :) Dziękuję.



Etykiety: ,