Lawendowy miodek




Z owym smakiem zapoznała mnie Ewa z bloga Moje Twory Przetwory. I choć bloga nie prowadzi na szczęście przepisy pozostały dostępne. Lawenda w moim ogrodzie pięknie się rozrosła, więc postanowiłam sama zrobić ten przysmak. Robię z połowy porcji, ponieważ wkrótce zakwitną nawłocie i kolejną odsłonę miodku będę robiła. I tu przypomina się wcześniejszy przepis na miodek nawłociowy. warto zrobić oba.
Dlatego właśnie podaję w mniejszych proporcjach niż w oryginale,I jeszcze informacja, dla tych co nie szaleją za lawendą w kuchni, tak jak ja... ten miodek, wcale nie przypomina tego okrutnego smaku, jest delikatny i subtelny. Naprawdę go polubiłam. Zróbcie i wypróbujcie. 
Ściskam Ilona ♥



Lawendowy miodek
Potrzebne będą:
Kwiat lawendy oczyszczamy z robaczków i innych zanieczyszczeń i umieszczamy w dużym naczyniu. Zalewamy wodą i odstawiamy na całą noc w chłodne miejsce. Po wyznaczonym czasie przelewamy do garnka i gotujemy. Kiedy  się zagotuje zmniejszamy ogień, gotujemy godzinę, pod koniec gotowania wyciskamy 1 limonkę. Mieszamy, wyłączam i odstawiamy na kolejną noc.
Kolejnego dnia całość przecedzamy i sam płyn ważymy. Do garnka dosypujemy tyle cukru ile ważył pozostały płyn lawendowy. Zaczynamy gotować około 3 godzin od czasu do czasu mieszając, aby cukier się nie przypalił. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Do płynu wyciskamy sok z drugiej limonki i gotujemy do uzyskania odpowiedniej gęstości.
Gorący miodek przelewamy do słoików, zakręcamy dokładnie i odstawiamy do góry dnem, aż całkowicie ostygną, a wieczko się zassie.





Etykiety: , , , , ,